Kategoria: Zwierzaki

Gang w Magicznym Parku

Wiewiórki teoretycznie są zimowymi leniami. Zapadają w długi zimowy sen lub tylko udają, że śpią i w swoich dziuplach samotnie przeczekują ochłodzenie. Nie pojawiają się w lasach ani parkach aż do wiosny. No, może czasami wyściubiają nosy, by zobaczyć, czy coś się zmieniło na świecie, czy ich zebrane na ciężkie czasy żołędzie zakiełkowały i czy przyjemne promienie słońca zwiastują koniec mrozów.

To wszystko nie dotyczy mieszkańców Magicznego Parku. Tutejsze wiewiórki nie gromadzą zapasów i nie mają zamiaru spędzać zimy w samotności. Od pierwszych dni swojego życia szkolą się w trudnej sztuce nawiązywania kontaktów z ludźmi, manipulowania, wykorzystywania emocji i pobierania opłat za pozowanie do zdjęć. Chętnych nie brakuje. Oswojeni i wytresowani przez te sympatyczne gryzonie ludzie, karnie przynoszą smakołyki. Wiewiórki nie są wybredne. Jedzą z ręki orzechy, żołędzie, młode pędy drzew, nasiona, a nawet ciastka. Może i nie ma ich w typowym jadłospisie wiewiórki, ale czego się nie robi, żeby dostawać jedzenie bez wysiłku.

O żadnym siedzeniu w dziupli nie ma mowy. Zimowi spacerowicze są łatwym celem. Zachwyceni brązowymi oczami, pięknym futerkiem i powabną kitką, nie dają się długo prosić. Szybko wydobywają z kieszeni kilka przysmaków.

Teoretycznie wiewiórki żyją samotnie łącząc się w pary tylko na chwilę. Te z Magicznego Parku są inne. Może i nie umawiają się na randki częściej niż normalne przedstawicielki tego gatunku, ale za to tworzą bandy oparte na zasadach wdrożonych w życie przez Robin Hooda. Nikt nie przejdzie bezkarnie przez ich park nie opłacając się tym niewinnie wyglądającym napastnikom.

Atak jest błyskawiczny i dobrze przemyślany. Szybka wspinaczka po nogawce, sprawna rewizja kieszeni i jednoczesny wgląd w zawartość torebek zazwyczaj przynoszą efekt. Takiej skuteczności nie powstydziłby się Billy Kid, którego rewolwerowe wyczyny obrosły legendą.

Napadnięty dla własnego dobra powinien mieć przy sobie kilka włoskich orzechów lub przynajmniej marchewkę, albo trzymać się z daleka od Magicznego Parku.